Jest rok 2354. Ziemianie skolonizowali już 114 planet w 872 układach. Nie istnieją już państwa i narody. W Federacji ziściły się marzenia o zjednoczeniu ludzkości. Nike Stachursky właśnie kończy akademię wojskową. Był prymusem, więc liczy na przydział do zaszczytnej służby na orbicie Ziemi. Niestety, za romans z córką admirała zostaje przydzielony do Korpusu Utylizacyjnego. Jest to jednostka zajmująca się oczyszczaniem planet z wraków, które pozostały po wielkiej wojnie. Już podczas pierwszej wyprawy uwagę Nike'a i załogi statku "Nomada" przykuwa dziwnie wyglądająca maszyna. Być może jest to statek nadprzestrzenny skonstruowane przez przedstawicieli obcej cywilizacji?
Druga część książki poświęcona jest projektowi Dwa Słońca.
Powieść Roberta J. Szmidta utrzymana jest w klimacie space opery. Tytuł nawiązuje do powieści "Trudno być bogiem" braci Strugackich. Warto porównać, w której książce powstał ciekawszy świat. Robert J. Szmidt zaskakuje czytelnika m. in. holoprojekcją, kriogenicznym snem, napędem tachionowym.