Olbrzymie poczucie humoru oraz umiejętność dostrzegania absurdu w codziennym życiu pozwoliły Tadeuszowi Rossowi odnieść sukces w twórczości satyrycznej. Wierni słuchacze radiowej Trójki z pamięci cytują pierwsze zdania "Rossmówek": "Dwa razy daw? - Cztery. - Za dokładnie." Z Tadeuszem Rossem kojarzy się też bohater telewizyjnego serialu Zulu-Gula: obcokrajowiec w żółtym berecie i kolorowej marynarce. Zulu-Gula ciągle powtarzał: "Polska to jest bardzo ciekawa kraj" i potrafił zachwycać się kuriozalnymi sytuacjami, które obserwował w naszym kraju. W książce "Życie przerosło kabaret" Tadeusz Ross wspomina, jak kształtowała się jego droga zawodowa. Za wielki zaszczyt uważa współpracę z Hanka Bielicką, Jackiem Fedorowiczem, Piotrem Fronczewskim. Niezapomniane wrażenie wywarły na nim także spotkania z Markiem Edelmanem, Lechem Wałęsą, Janem Tadeuszem Stanisławskim, Piotrem Skrzyneckim, Frankiem Sinatrą i Lizą Minnelli. Z Lizą Minnelli podobno nawet zaśpiewał, choć czasem wydaje się mu, że to zdarzyło się tylko we śnie.
W książce Tadeusz Ross opisuje także swoje życie prywatne. Dowiadujemy się, że stracił mamę, gdy miał kilka lat. Wychowaniem małego Tadzia zajęła się babcia Aniela. Dla swojego wnuczka piekła jego ulubione korżyki (małe trójkątne placuszki z mąki, wody i maku) i starała się zdobyć kakao, co w czasach II wojny światowej nie było łatwym zadaniem. Tadeusz Ross pisze też o swoich związkach z kobietami, roli ojca, działalności w parlamencie, chorobach i braku propozycji zawodowych. Niestety, nawet życie satyryka nie jest pozbawione trosk.