Anna Dziewit-Meller (pisarka i dziennikarka) i Justyna Sobolewska (krytyczka literacka, pisarka i dziennikarka) to przede wszystkim wielbicielki literatury i czytania, czytelniczki-entuzjastki. Wspólnie postanowiły podzielić się z innymi czytelnikami refleksjami na temat książek, które warto znać, a nawet wskazane jest, żeby do nich często wracać, bo każde kolejne czytanie wydobywa przeoczone wcześniej treści i znaczenia. Autorki lojalnie uprzedzają, że dokonały subiektywnego wyboru stu (a nawet stu jeden!) tytułów, które z różnych powodów są dla nich ważne. Anna Dziewit-Meller jako pięciolatka była zachwycona odkryciem, że dzięki znajomości liter zyskała moc samodzielnego przenoszenia się w zupełnie nowe, nieznane światy. "Najlepsze książki dla dzieci są zawsze wspaniałym książkami dla dorosłych." (s. 18) Ciekawym doświadczeniem może być przekazanie ukochanych książek z dzieciństwa kolejnemu pokoleniu czytelników. Czy współczesne dzieci też będą wzruszać się losami bohaterów "Małej księżniczki" Frances Hodgson Burnett, ekscytować przygodami bohaterów "Czarnoksiężnika z Krainy Oz" Lymana Franka Bauma, śmiać się z pomysłów Kubusia Puchatka i jego przyjaciół? Autorki "Stówki" przytaczają, jakie rozmowy odbywają się u nich w domu podczas wieczornego czytania dzieciom. Z mniej znanych, a wartościowych dziecięcych lektur autorki wymieniają takie tytuły : "Za Złotą Bramą" Heleny Bechlerowej, "Kluska, Kefir i Tutejszy" Jerzego Broszkiewicza, "Ród Ardenów" Edith Nesbit. W "Stówce" przywołane są także książki, które omawia się na lekcjach języka polskiego. Justyna Sobolewska pisze: "Tylko jednej lektury szkoła nie zdołała mi zepsuć: Ferdydurke." (s. 171) Radzi, żeby np. "Ballady i romanse" A. Mickiewicza czytać na głos, dzięki czemu odkryjemy rytm i melodię wierszy. Warto też sięgać po nowe przekłady znanych lektur. Może się np. okazać, że "Big Brother" z Orwellowskiego "Roku 1984" w przekładzie będzie "Starszym Bratem", a nie "Wielkim Bratem".
Anna Dziewit-Meller i Justyna Sobolewska podają przykłady książek, które mogą nam pomóc przetrwać trudne doświadczenia życiowe: zawód miłosny, samotność, chorobę, śmierć bliskiej osoby. Książki sprawdziły się także w czasie pandemii i przymusowej izolacji społecznej. Czytelnicy "Stówki" poznają także wiele ciekawostek z życia znanych pisarzy: Anne Fadiman otrzymała od męża na urodziny 19 funtów używanych książek (s. 266), ojciec Mary Shelley nauczył swoją małą córeczkę czytać wykorzystując litery na nagrobku jej matki (s. 139), a Agatha Christie założyła się z siostrą, że uda się jej napisać opowiadanie z zagadka kryminalną (s. 83).
Anna Dziewit-Meller i Justyna Sobolewska zachęcają wszystkich, żeby sporządzili własne listy książek, do których chcą powrócić.
Autorki przytaczają wypowiedź Jerzego Pilcha o książkach:
"Książek nie czyta się po to, aby je pamiętać. Książki czyta się po to, aby je zapominać, zapomina się je zaś po to, by móc znów je czytać." (s. 81)