Helena Modrzejewska była nazywana "posągiem o twarzy, po której migały płomienie" (s. 195). Henryk Sienkiewicz, który osobiście znał wybitną aktorkę, uważał, że jej głos składa się "ze srebra i łez" (s. 83). Pisarz tak był nią zauroczony, że obdarzył jej wyglądem i cechami Helenę - bohaterkę "Ogniem i mieczem". Wyliczono, że Modrzejewska podczas 46 lat pracy zawodowej zagrała ok. 300 ról w ponad 6 tysiącach przedstawień. Była oklaskiwana na całym świecie. Jej wielkim sukcesem był podbój scen amerykańskich, gdzie wypowiadała swoje kwestie po angielsku. Najczęściej wcielała się w role: Marii Stuart, Lady Makbet, Rozalindy, Katarzyny Aragońskiej, Julii, Ofelii. Nawet gdy była już kobietą w średnim wieku, potrafiła w mistrzowski sposób zagrał młodą kobietę.
W książce poznajemy przeszkody, jakie Modrzejewska musiała pokonać, by osiągnąć sukces i za oceanem stać się "Gwiazdą Północy". Amerykanie uwielbiali jej słuchać. Podobno podczas towarzyskich spotkań zachwycała obcokrajowców recytacją polskiego alfabetu. Podczas występów w teatrze musiała walczyć z tremą. Zdarzyły się jej pomyłki w doborze rekwizytów scenicznych. Pewnego razu wystąpiła z łyżką do butów, a powinna trzymać wachlarz. W dojrzałym wieku odmładzała się poprzez zmianę roku urodzenia, a swojego syna przedstawiała jako młodszego brata. Syn Rudolf/Ralph został światowej sławy inżynierem.
Zbudował prawie 40 mostów na największych rzekach Stanów Zjednoczonych.