Niestrudzona Blondynka, czyli Beata Pawlikowska, wyrusza na poznanie kolejnego kraju. Tym razem odwiedza Chiny. Już pierwszy dzień pobytu w Państwie Środka zadziwia podróżniczkę. W niedzielę wczesnym rankiem na ulicach Pekinu zobaczyła tłumy Chińczyków, którzy gimnastykowali się, grali w warcaby, recytowali poezję. W tych zajęciach uczestniczyli także ludzie starsi, którzy dzięki ruchowi na świeżym powietrzu, rozwijaniu zainteresowań, medytacjom zachowują na długo sprawność fizyczną i umysłową. Blondynka nazwała ich "czarodziejami brzasku". Na dobry stan zdrowia Chińczyków wpływa także sposób odżywiania. Beata Pawlikowska zauważa, że praktycznie nie jedzą oni surowych warzyw i owoców. Chińskie dania zawsze są podawane na ciepło. Posiłki spożywa się tam bez pośpiechu. Nawet w zakładach pracy przewidziana jest przerwa od 12.00 do 14.00, żeby pracownicy mogli w spokoju zjeść obiad i zregenerować swoje siły krótką drzemką. W miejscach pracy przygotowane są leżanki. Europejczyka z pewnością zadziwią chińskie toalety publiczne. Raczej nie należy oczekiwać, że znajdziemy tam sedes.
W swojej książce Beata Pawlikowska udowadnia, że o Chinach i Chińczykach wiemy niewiele. A warto jest przyjrzeć się stylowi życia Chińczyków, którzy lepiej od nas radzą sobie z profilaktyką zdrowotną.