Na zamówienie "Wydawnictwa Dolnośląskiego" Konrad T. Lewandowski napisał cykl kryminałów retro. Ich akcja rozgrywa się w międzywojennej Polsce, a głównym bohaterem wszystkich pięciu tomów jest nadkomisarz Jerzy Drwęcki. "Bogini z labradoru" to druga część cyklu. Jest rok 1928. Do Warszawy wracają z podróży poślubnej Państwo Drwęccy. Na dworcu wita ich pułkownik Bolesław Wieniawa-Długoszowski, który prosi Drwęckiego o chwilę rozmowy w cztery oczy. W dworcowym bufecie zleca policjantowi zadanie wagi państwowej. Podejrzewa się, że szykowany jest zamach na samego Komendanta Józefa Piłsudskiego. Trzeba dokładnie przyjrzeć się działalności stowarzyszenia okultystów-patriotów Astral Narodu, które niedawno zostało utworzone. Cieszy się ono sympatią pań z wyższych sfer. By ocenić to środowisko, Drwęcki z żoną uczestniczą w przyjęciu zorganizowanym przez dyrektorową Zasławską. Spotykają tam m. in. młodego Witolda Gombrowicza. Wkrótce w stolicy dochodzi do brutalnych morderstw. Natomiast żona Drwęckiego z zachwytem opowiada o egipskiej bogini Nut. Czy fascynacja mitologią egipską to skutek znajomości z dyrektorową Zasławską? I czy ma to jakiś związek z zabójstwami?
W "Bogini z labradoru" poznajemy wcześniejsze losy Drwęckiego. W 1918 r. walczył on o Lwów, a jego przyjaciółmi z tego okresu są dyrektorowa Zasławska (Pyziabułcia) i Adam Platon Płachetko (Gryfek).