Wszystko zaczęło się w Japonii w 1951 roku. Do Kraju Kwitnącej Wiśni przybył Amerykanin Donald Grane, żeby założyć tu filię działającej w Nowym Jorku rodzinnej firmy zajmującej się sprzedażą samochodów. Przewodnikiem po obcym kraju jest dla Donalda jego przyjaciel i wspólnik Jim, który zamieszkał tu wcześniej i zdążył już poznać japońskie zwyczaje. Życie gaijina (cudzoziemca) w Japonii nie jest łatwe. Barierą w kontaktach z tubylcami jest trudny język, którego nie można nauczyć się podczas błyskawicznego kursu. Sami Japończycy poświęcają wiele lat, żeby opanować swój język ojczysty. Dziecko kończące szkołę ludową musi opanować tysiąc pięćset znaków pisma. Aby studiować na uniwersytecie, trzeba nauczyć się dalszych dziesięciu tysięcy. Trudności w kontaktach z Azjatami spowodowane też są odmienną kulturą, religią i mentalnością. Amerykanin, jeśli marzy o sukcesie swojej firmy, musi zatrudnić tłumacza, który będzie zajmował się tłumaczeniem wypowiedzi, ale także doradzi swojemu pracodawcy, w jaki sposób ma się zachować, by nie urazić dystyngowanych Japończyków. Podczas przechadzki po Tokio Donald spotyka młodą dziewczynę, która z zaciekawieniem wczytuje się w czasopismo "Life". Donaldowi przychodzi do głowy myśl, że, skoro dziewczyna zna angielski, może zechce pracować jako jego tłumaczka. Yuriko Mori jest studentką pedagogiki i chętnie podejmie pracę u Donalda, ale potrzebna jest na to zgoda jej ojca. Okazuje się, że ojcem Yuriko jest nauczyciel, który z całego serca nienawidzi wszystkiego, co wiąże się z Zachodem. Jest natomiast zwolennikiem komunizmu i stara się propagować ten system w swoim kraju. Z jakiś powodów zgadza się jednak, żeby córka pracowała w firmie Donalda. Amerykanin nie ukrywa, że Yuriko od pierwszego wejrzenia go oczarowała. Czy możliwy jest związek Japonki z Amerykaninem? Jakie zadanie do wykonania powierza Yuriko jej ojciec? Czy miłość pokona różnice religijne, kulturowe i polityczne?