Autorka książki to Polka, która wyszła za mąż za Kreteńczyka. Od kilkunastu lat wspólnie prowadzą dom w malowniczej miejscowości Chania na Krecie. Anna jest z wykształcenia antropologiem i ekonomistką, więc z zainteresowaniem obserwuje zwyczaje Kreteńczyków i ich stosunek do turystów. Nasza rodaczka szybko przejęła zachowania Greków. Przy domu uprawia ogródek, w którym rosną m. in. oliwki. W greckich potrawach nie może przecież zabraknąć oliwy extra vergine. W sezonie letnim można delektować się smakiem pachnących arbuzów, melonów, nektarynek, brzoskwiń, fig i winogron. Jesień przynosi w darze owoce granatu, a zimą można sięgnąć po mandarynki, pomarańcze, cytryny, kiwi, pigwę. Na stołach królują również warzywa, dania mięsne i sery. Na całym świecie znane są: feta, jogurt grecki, chałwa. Grecy uwielbiają biesiadować z rodziną i przyjaciółmi. Szczególnie celebrowane są wesela. Liczba gości może przekroczyć nawet tysiąc osób. Nic dziwnego, że powstał film "Moje wielkie greckie wesele". Anna Laudańska zwróciła uwagę na sympatyczny zwyczaj weselny. Przed ceremonią kościelną krewne i przyjaciółki panna młodej pomagają jej przywdziać suknię ślubną. Kobiety niezamężne wypisują na podeszwie pantofelków panny młodej swoje imiona. Najszybciej wyjdzie za mąż ta dziewczyna, której imię jako pierwsze zetrze się w czasie weselnych tańców.