Autorka książki mówi o sobie "czechofilka amatorka". Krajem naszych południowych sąsiadów interesuje się i zachwyca od 20 lat. Swoją wiedzą o Republice Czeskiej dzieli się z innymi na blogu Czechofil, który prowadzi od października 2015 roku.
W książce "Czechy. Czemu pohoda to nie pogoda? czyli czeski luz" doradza, co warto zobaczyć i skosztować w Czechach. Polaków przestrzega przed gafami, które mogą nieświadomie popełnić chociażby przez błędne rozumienie czeskich wyrazów. Szczególnie trzeba uważać na tzw. fałszywych przyjaciół, czyli słowa, które w języku polskim i czeskim brzmią podobnie, ale mają zupełnie różne znaczenia. Czeskie "dluhopisy" to po naszemu "obligacje". W Czechach nie trzeba bać się "napadu", bo słowo to oznacza "pomysł". Możemy natomiast czuć się zdezorientowani i zakłopotani, gdy na drzwiach publicznych toalet zobaczymy napisy: "Dámy" i "Páni". Gdzie mają kierować się panie, a gdzie panowie? Autorka książki wyjaśnia, że liczba mnoga od "pan" to właśnie "páni". Nie należy się obawiać, gdy ktoś oferuje nam "čerstvý chléb", bo "čerstvý" znaczy "świeży". Dorota Chmielewska zauważa, że czeski oszczędnie obchodzi się z samogłoskami. Jako przykład podaje całe zdania bez samogłosek: Strč prst skrz krk. (Przełóż palec przez szyję.). Jest to jeden z popularnych łamańców językowych, trudne wyzwanie dla obcokrajowców. W książce znajdziemy także najdłuższe zdanie bez samogłosek wymyślone przez Ivana Rillicha z Frymburka. Składa się ono z 25 słów i 82 liter.
Gdy już wiemy, w jaki sposób rozmawiać z Czechami, możemy rozpocząć zwiedzanie ich pięknego kraju. Autorka szczególnie poleca przemieszczanie się pociągami lub rowerem. Na turystów czekają liczne muzea, pałace i zamki, zabytkowe budowle. W kraju, w którym odnotowuje się najwyższe na świecie spożycie piwa, warto odwiedzić także browar. W 2023 roku zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO miasto Žatec i żatecki krajobraz chmielowy. Z czeskich ciekawostek autorka wymienia także instalację IDIOM (studnię z książek) w Bibliotece Miejskiej w Pradze, kubistyczny Dom u Czarnej Matki Bożej, Musoleum, czyli muzeum sztuki Davida Černego, którego prace często wzbudzają kontrowersje.
Jeden z rozdziałów książki autorka poświęciła czeskiej kuchni. Popularne są tam knedliki/knedle, których nazwa może być myląca dla Polaków. Jest to gotowana potrawa z ciasta mająca kształt małego bochenka chleba. Przed podaniem kroi się ją na "kromki". Często jest podawana z mięsem i sosem. Do dań narodowych zalicz się: vepřo knedlo zelo - pieczeń wieprzowa z knedlikiem i duszona kapustą, svíčková na smetaně - polędwica podawana w sosie ze śmietaną, smažený sýr - smażony w głębokim tłuszczu panierowany ser podawany z frytkami i sosem tatarskim. Na deser można zamówić ciastko "trumienka", które wyglądem przypomina małą trumnę. Takie ciasto mogli wymyślić tylko Czesi, którzy znani są z poczucia humory i dystansu do siebie.
Książka zwiera wiele kolorowych zdjęć.