Joanna Teale jest ornitologiem. Lato spędza w wynajętym domku położonym niedaleko lasu. Każdego dnia objeżdża swoim samochodem okoliczne tereny, żeby obserwować ptaki i sporządzać wnikliwe analizy do pracy doktorskiej. Pewnego dnia po skończonej pracy znajduje przed domem małą dziewczynkę. Dziecko jest ubrane w bluzę, spodnie od piżamy i nie ma żadnych butów. Joanna zauważa także, że mała ma fioletowe siniaki i zadrapania na szyi. Jej wiek ocenia na dziewięć lat i liczy na to, że będzie umiała podać adres lub numer telefonu swoich rodziców. Dziewczynka twierdzi jednak, że pochodzi z kosmosu, a na Ziemię przybyła, żeby doświadczyć pięciu cudów i zrozumieć Ziemian. Joanna nie wierzy w tę opowieść. Podejrzewa, że Ursa musiała przeżyć jakieś traumatyczne zdarzenia i przybrała maskę kosmitki, żeby nie myśleć, o tym, co się stało. Joanna o swoim niespodziewanym gościu mówi sąsiadowi Gabrielowi. Ten radzi powiadomić o wszystkim policję. Przybycie policjanta nie rozwiązuje problemu - Ursa ucieka, a Joanna jeszcze bardziej się o nią martwi. Gdy ją znajduje, pozwala jej zostać w swoim domu. W opiece nad dzieckiem pomaga także Gabriel. Wkrótce dziewczynka zdobywa serca swoich nowych opiekunów i zachwyca się cudami natury: pisklętami w gnieździe, narodzinami kociąt. Joanna i Gabriel zauważają, że wraz z przygarnięciem Ursy w ich życiu zaczęły dziać się niesamowite rzeczy. Oboje wreszcie potrafili pokonać skrywane lęki i odważyli się pójść za głosem serca. Jednocześnie mają cały czas świadomość, że kiedyś będą musieli rozstać się z Ursą. Nie podejrzewają jednak, że ktoś będzie chciała zabić ich "kosmitkę".
Cytaty z książki:
"Jak zawsze brakuje słów, gdy chce się powiedzieć właściwą rzecz." (s. 130)
"Musisz pamiętać, że poza granicami twojego małego smutnego hrabstwa rozciąga się wielki wspaniały świat." (s. 281)