Główny bohater i narrator powieści od pierwszych stron zjednuje sobie sympatię czytelnika. Czy można nie polubić wrażliwego i skromnego artysty-malarza, który właśnie dowiaduje się, że ukochana żona chce się z nim rozwieść, bo znalazła sobie innego mężczyznę? Nasz bohater porzuca pracę i wyrusza w kilkumiesięczną tułaczkę po Japonii, żeby przemyśleć sytuację, w jakiej się nagle znalazł. Życzliwy przyjaciel oferuje mu gościnę w górskim domku i pracę w charakterze nauczyciela rysunku. Poprzednio w tym domu mieszkał znany malarz japoński, ale z powodu postępującej demencji musiał przeprowadzić się do ośrodka dla seniorów. Nowy lokator domku w górach odnajduje na strychu starannie zapakowany (a może ukryty?) obraz swojego poprzednika. Jest to obraz zatytułowany "Śmierć Komandora", który ewidentnie nawiązywał do opery "Don Giovanni" Mozarta. W domu można zaobserwować dziwne zjawiska: w nocy słychać dźwięk dzwonków i pojawia się idea. Do bohatera zgłasza się tajemniczy mężczyzna, który chce zamówić u niego namalowanie portretu.
Jedna z postaci występujących w książce przestrzega: "Są na świecie rzeczy, o których lepiej nie wiedzieć." (s. 338).
Czytelnik koniecznie musi się dowiedzieć, co się stanie z głównym bohaterem książki. Rozwiązanie nakreślonych w pierwszym tomie wątków znajduje się w drugim tomie "Śmierci Komandora".