Albertowi Einsteinowi przypisuje się stwierdzenie, że po wyginięciu pszczół ludzkość przetrwa najwyżej cztery lata. Do tego zagadnienia odnosi się książka Mai Lunde. Autorka ukazuje czytelnikowi troje głównych bohaterów żyjących w różnych miejscach i różnych wiekach.
William żyje w dziewiętnastowiecznej Anglii, prowadzi sklep, ale jego hobby to obserwowanie pszczół. Chce zbudować nowatorski ul, dzięki któremu praca pszczół będzie przynosić lepsze rezultaty.
George jest Amerykaninem żyjącym na przełomie XX i XXI wieku. Ma własną pasiekę i marzy, że z dorastającym synem będzie rozwijał produkcję miodu. Syn ma jednak inne plany na przyszłość. Dodatkowym zmartwieniem dla Georga są dziwne przypadki masowego wymierania pszczół.
Tao żyje w Chinach pod koniec XXI w. Na świecie nie ma już pszczół. Wszędzie brakuje żywności. Jedzenie stało się dobrem dostępnym jedynie dla niewielu. W Chinach ludzie ręcznie zapylają rośliny. Tao od rana do wieczora pracuje w sadzie jako pracownica fizyczna. Zdarza się, że niechcący uszkodzi jakąś gałąź. Nadzorca pracy ocenia wielkość zaistniałej szkody i potrąca pieniądze z pensji Tao. Kobieta chciałaby, żeby jej syn miał w przyszłości mniej męczącą pracę. W każdej wolnej chwili stara się uczyć malca rachunków i czytania. Podczas dnia wolnego od pracy syn Tao ulega wypadkowi. Zostaje wezwane pogotowie i chłopiec zostaje przewieziony do szpitala. Lekarze jednak nie udzielają rodzicom żadnych informacji na temat stanu zdrowia ich dziecka. Tao i jej mąż nie mogą też zobaczyć syna. Jego zasłabnięcie staje się pilnie strzeżoną tajemnicą państwową.