Bohaterowi tej książki autor przypisał swoje nazwisko i kilka faktów z własnej biografii. Mamy więc Mariusza Małeckiego (Mańka), który wychował się w Kole i jest rówieśnikiem pisarza. Maniek również ma szansę zostać pisarzem. Właśnie przyjął od wydawnictwa zlecenie na spisanie swoich przeżyć z pobytu na misji wojskowej w Afganistanie. Dzięki hojnej zaliczce i wojskowej emeryturze były saper może poświęcić się tylko pisaniu. Niestety, przez długie miesiące Maniek nie potrafi przelać na papier tego, co doświadczył w Afganistanie. Boi się, że czytelnicy, którzy nigdy nie byli na wojnie, nie zrozumieją motywów jego postępowania w tamtym wrogim świecie. We śnie i na jawie dręczą go wspomnienia najtragiczniejszych wydarzeń, których był uczestnikiem. Nie potrafi pogodzić się z faktem, że musiał strzelać do ludzi. Unika rodziny i dawnych przyjaciół, bo ma wrażenie, że nikt go nie rozumie. Myśli - "Twoim językiem posługują się tylko ci, z którymi byłeś tam." (s. 25) Ewidentnie cierpi na zespół stresu pourazowego, ale nie może rozczulać się nad sobą. Jego wsparcia pilnie potrzebuje przyjaciel z wojska. Na pomoc Mańka liczy też sąsiadka Zuza, która musi zmierzyć się z sekretami swojej zmarłej matki. Nadzieję na lepsze jutro Mańkowi dają jedynie słowa przełożonego, które kazał sobie wytatuować na przedramieniu - "Chaos jest początkiem nowego świata."
(s. 142)