Powieść Jonasa Jonassona dowodzi, że w literaturze szwedzkiej liczą się nie tylko kryminały. Jest tu co prawda zniknięcie sędziwego staruszka i śledztwo policji, ale najważniejsze są tu absurdalne sytuacje, ironia i czarny humor.
Główny bohater powieści Allan Karlsson jest pensjonariuszem domu spokojnej starości. Nie ma ochoty uczestniczyć w oficjalnym przyjęciu organizowanym z okazji jego setnych urodzin, więc ucieka przez okno. Na dworcu autobusowym przypadkiem przechwytuje walizkę pełną pieniędzy i wsiada z nią do pierwszego autobusu, który akurat odjeżdża z dworca. Ma oczywiście świadomość, że właściciel walizki podąży jego śladem. Po drodze spotyka ekscentryczne postacie, które chętnie wezmą udział w podziale pieniędzy. Wspólne spędzanie czasu skłania wszystkich do wspominania swoich niezwykłych historii życiowych.
Imponującym dorobkiem w tej dziedzinie może się pochwalić Allan. Los sprawił, że przypadkiem uczestniczył w najważniejszych wydarzeniach XX wieku. Urodził się w 1905 r. i od dziecka interesował się pirotechniką. Potrafił w domowych warunkach wyprodukować materiał wybuchowy. Jego umiejętności były wykorzystywane podczas wojen. Przywódcy państw nakłaniali Allana, żeby pomógł w budowie bomby atomowej. Szwed w swoim barwnym życiu spotkał m. in. generała Franco, prezydenta Trumana, premiera Churchilla, przewodniczącego Mao Zedonga, Józefa Stalina. Jak to się stało, że uszedł z życiem? Z pewnością pomogła tu postawa życiowa Allana, który nigdy nie martwił się na zapas. Postać ta Polakom może przypominać Franka Dolasa z filmu "Jak rozpętałem II wojnę światową".
W książce jest także wątek polski - bohaterowie jedzą kurczaki sprowadzane z Polski ("żadnych śmieci, prawdziwe jedzenie", s. 216).
A oto przykład narracji, jaka stosowana jest w książce:
"Towarzysz Stali nie był w ciemię bity (chociaż w młodości codziennie był bity przez ojca) - s. 233.