Jedna z bohaterek książki uważa, że "świat to wielkie i ponure miejsce, a miłość (...) jest jedynym światełkiem w długim, ciemnym tunelu." (s. 274)
Czy taki pogląd na życie podziela także Elizabeth - czterdziestopięcioletnia mężatka, która właśnie przeżywa kryzys w swoim małżeństwie i decyduje się na separację z mężem? Za radą przyjaciółki zaczyna uczestniczy w spotkaniach grupy wsparcia "Kobiety bez pasji". Nazwa grupy jest prowokacyjna. Co prawda uczestniczki spotkań dla dobra swoich rodziny zapomniały o swoich potrzebach, ale ich marzenia i pasje kiełkowały w ukryciu i czekały na odpowiedni moment, żeby się ujawnić. Motywacją do realizacji marzeń dla kobiet mogły być czyjeś słowa, wyjazd dorosłych dzieci na studia lub rozwiązanie bolesnych sekretów z dzieciństwa. Elizabeth w samotności musiała pogodzić się ze śmiercią ukochanego ojca i informacjami o matce, którą straciła w dzieciństwie. W trudnych chwilach pomogła jej Anita - macoch, do której zawsze była wrogo nastawiona. Czy ukojenie przyniesie Elizabeth powrót do malowania obrazów?