We wrześniu 1989 r. dziewięcioletnia Agnieszka zostaje umieszczona w domu dziecka. Odprowadzająca ją matka zapewnia, że kocha córkę, ale musi ją ukryć przed ludźmi, którzy chcą ją skrzywdzić. Ostrzega dziewczynkę, że ma uciekać, gdyby ktoś wypytywał ją o Marikę. Mała nie zna nikogo o tym imieniu i nie rozumie, o czym mówi matka. Po kilkunastu latach Agnieszka jest już dorosłą osobą, która musiała nauczyć się radzenia sobie w życiu. Matki nie widziała od lat, ojca nie poznała nigdy. Pewnego dnia do jej mieszkania przychodzą dwaj mężczyźni, którzy za wszelką cenę chcą uzyskać informacje o Marice. Grożą Agnieszce, że ją pobiją, jeśli im nie pomoże. Gdy jest już naprawdę niebezpiecznie, do akcji wkracza kolejny mężczyzna, który rozprawia się z napastnikami i ratuje Agnieszkę. Okazuje się, że jest to stary znajomy matki Agnieszki. Zabiera dziewczynę z mieszkania i uświadamia jej, że podobne ataki mogą się powtórzyć, gdyż komuś zależy na dotarciu do jej matki Marii, którą niektórzy znajomi nazywali właśnie Mariką. A wszystko ma związek z dziwnymi zjawiskami, jakie od lat rozgrywają się w lasach pod Skierniewicami. Na terenie byłego poligonu wojskowego znikają bez śladu ludzie. Okoliczni mieszkańcy sądzili, że las zabija za grzechy. Naukowcy dopatrywali się podobieństw do Trójkąta Bermudzkiego. Do rozwikłania tajemnicy sprzed lat przystępują byli agenci KGB i funkcjonariusze polskich służb specjalnych. A wszystko to próbuje zrozumieć i opisać dziennikarz Adam Kniewicz. Książka obfituje w niespodziewane zwroty akcji, a tajemnica Mariki zostaje wyjaśniona dopiero na ostatnich stronach książki. I jest to zakończenie zaskakujące!
"Marikę" Krzysztofa Kotowskiego można zaliczyć do thrillerów szpiegowskich z pięknym wątkiem romansowym.