Już w dzieciństwie Marek Kamiński przyjął zasadę: "Gdy dzieje się coś złego, staram się uporać z tym sam" (s. 20). Jako mały chłopiec musiał poradzić sobie z emocjami, jakich doświadczył po rozwodzie rodziców. Traumatycznym doświadczeniem był dla niego także kilkumiesięczny pobyt w sanatorium, do którego trafił w wieku pięciu lat. Nauczył się wtedy samodzielności, ale bardzo tęsknił za rodziną. Pocieszenia szukał w książkach. Największe wrażenie robił na nim książki o podróżach. Do dziś wspomina opowieść o R. Amundsenie - "Człowiek, o którego upomniało się morze" Aliny i Czesława Centkiewiczów. Swoje marzenia o dalekich wyprawach zaczął realizować już jako nastolatek. Po Polsce jeździł autostopem, a w wieku 14 lat wypłynął w swój pierwszy rejs statkiem do Danii. Studia filozoficzne nauczyły go, w jaki sposób rozwiązywać problemy. Podczas swoich wypraw na biegun północny i południowy Marek Kamiński odkrył, że wszystkie podróże pomagają poznać samego siebie, wsłuchać w swój wewnętrzny głos. Po książkę "Moje życie polarnika" powinni sięgnąć wszyscy, którzy szukają swojej życiowej drogi i chcą się dowiedzieć, jak to się stało, że chłopiec z Połczyna-Zdroju osiągnął tak wiele.