Wiesława Gołasa pamiętamy przede wszystkim jako Tomka z "Czterech pancernych", kierowcę ciężarówki z serialu "Droga", kapitana Sowę, odtwórcę piosenki "W Polskę idziemy". Sympatię widzów aktor zaskarbił sobie również dzięki występom w Kabarecie Starszych Panów i w kabarecie Dudek. Na wspomnienia i zwierzenia zdołała namówić artystę jego córka - Agnieszka Gołas-Ners.
Aktor opowiada o swoim dzieciństwie, rodzicach i rodzeństwie. Przytacza rodzinne anegdoty związane z jego przyjściem na świat. Podobno na powitalny klaps położnej zareagował głośnym śmiechem. Ciekawa jest też historia daty narodzin aktora. Oficjalnie we wszystkich dokumentach ma wpisany jako dzień urodzin 4 października 1930 r. Naprawdę urodził się 9 października, a błędny wpis w metryce to wina roztargnionego organisty. Mało kto wie, że w czasie okupacji Wiesław Gołas był żołnierzem AK i aktywnie uczestniczył w ruchu oporu. Był więziony przez Gestapo. Po wojnie ukończył warszawską PWST. Zawsze podkreśla, że mógł podjąć studia dzięki pomocy, jaką otrzymał od siostry. Wspominając swoje role sceniczne Wiesław Gołas przytacza liczne anegdoty. Potwierdza, że aktorzy uwielbiają robić psikusy swoim kolegom scenicznym. Cała sztuka polega na tym, by "ugotować" na scenie aktora, który akurat wygłasza poważną kwestię. Oczywiście kawały należy robić tak, by publiczność tego nie zauważyła.
W książce przytoczone są wypowiedzi przyjaciół artysty. Możemy więc dowiedzieć się, co o Wiesławie Gołasie sądzą m. in. : Magdalena Zawadzka, Jan Kobuszewski, Jerzy Gruza.