Jest rok 2071(!). Narratorem powieści jest Dominik Frattner (później musiał zmienić nazwisko na Fratnerski). Urodził się w Polsce w roku 2038 (!). Miał babcię Annę, dziadka Piotra Pawła oraz matkę Zuzannę. Nigdy nie poznał swojego ojca i tajemnicą jest, w jaki sposób przyszedł na świat. Matka zawsze podkreślała swoje poświęcenie w wychowaniu syna. Gdy poznajemy Dominika, jest już trzydziestokilkuletnim samotnym mężczyzną, który nie widzi sensu swojej egzystencji. A druga połowa XXI wieku to całkiem inny świat niż ten, który znamy. Jednak nie przyszłość jest w książce najważniejsza. Autor celowo umieścił narratora w innych czasach, żeby ten mógł z boku spojrzeć na to, jak żyli jego przodkowie. Dominik często spogląda na zdjęcie swoich dziadków zrobione w 2005 r. na wczasach w Chorwacji. Wtedy większość Polaków jeździła tam na wypoczynek. Piotr Paweł właśnie w Chorwacji oświadczył się Annie. Czy na decyzję o zawarciu małżeństwa wpłynął strach przed samotnością? Trudno powiedzieć, ale, choć dziadkowie nigdy się nie rozwiedli, ich związku nie można nazwać udanym czy szczęśliwym. W ich domu szybko zaczęły dominować rutyna, przyzwyczajenie, obojętność, a z czasem pojawiły się nawet widoczne objawy zniechęcenia wobec współmałżonka. Dziadek Piotr Paweł próbował więc realizować się w pracy. Koncentrował się też na swoim zdrowiu, starając się stosować do zaleceń podawanych w mass mediach: kilka razy dziennie mył zęby różnymi pastami, stosował kuracje odchudzające, kupował zdrową żywność, codziennie rzucał nałogi. W hipermarketach był mistrzem wypatrywania najlepszych okazji cenowych. A wszystko to robił dlatego, żeby zagłuszyć swoje liczne lęki. Babcia zarzucała dziadkowi egocentryzm i pewnie miała rację, skoro Piotr Paweł nie potrafił nawet pokochać własnej córki. Dominik z bólem wspomina kulawą wersję rodzinnego szczęścia, w jakim przyszło mu dorastać. Na czasy swoich dziadków patrzy jak na cywilizację, która nieuchronnie zmierzała ku samozniszczeniu. Przecież człowiek nie może żyć w świecie, gdzie do wszystkie trzeba mieć login, kod, PIN. A może być jeszcze gorzej. W latach siedemdziesiątych XXI w. w Polsce działa Ogólnopolski Związek Dręczycieli Zwierząt, ludzie mają alergię na zdrową żywność, szkoły noszą imię Bohaterów Klęski pod Wołominem, w telewizji rekordy popularności bije program "Zostań trupem", a bezcennym skarbem są kolekcje gazetek reklamowych z hipermarketów.
"Nagrobek z lastryko" to tragikomiczna opowieść o naszych czasach. Autor obnaża nasze wady i ukazuje absurdy rzeczywistości, którą przecież sami tworzymy.
Książka "Nagrobek z lastryko" była nominowana do literackiej nagrody NIKE 2008.