Barbara Włodarczyk jest dziennikarką. W latach 2004-2009 była korespondentką TVP w Moskwie. Efektem jej pracy w stolicy Rosji jest cykl telewizyjnych reportaży "Szerokie tory" oraz zbiór reportaży literackich "Nie ma jednej Rosji". Tytuł książki to nawiązanie do nazwy największej rosyjskiej partii politycznej "Jedna Rosja". Barbara Włodarczyk postanowiła spojrzeć na Rosję oczami jej mieszkańców. Z mikrofonem i kamerą obserwowała zwykły dzień z życia znanej projektantki mody, milionera, uczennicy szkoły kadetów, maszynisty z moskiewskiego metra, młodego neofaszysty, bezdomnego chłopca, pensjonariuszy domu spokojnej starości, sobowtóra Lenina, założycielki sekty, która wielbi Putina. Bogaci Rosjanie wydają miliony na telefony komórkowe inkrustowane rubinami i szmaragdami, czekoladowe trufle posypane złotymi opiłkami, komputery w etui z sobolowego futra. Jednocześnie bezdomni koczujący na dworcach muszą walczyć o przetrwanie. Starsi, którzy nie potrafili odnaleźć się w nowej Rosji, z nostalgią wspominają czasy ZSRR. Do tej pory w samej Moskwie znajduje się blisko 70 postumentów Lenina. Wielu turystów chętnie robi sobie zdjęcie z sobowtórem Włodzimierza Ilicza. Barbara Włodarczyk odwiedziła wioskę Mansurowo, z której pochodził dziadek i ojciec Dmitrija Miedwiediewa. Gdy polityk postanowił odwiedzić rodzinne strony, wyremontowano całą wieś. W urzędach i domach dumni mieszkańcy prezentowali polskiej dziennikarce centralne ogrzewanie, dostęp do bieżącej wody oraz nowoczesne toalety.