Książka napisana jest w formie długiego listu syna do matki. Syn, nazywany Pieskiem, jest do bólu szczery. Pisze o swoich wspomnieniach z dzieciństwa i trudnych chwilach dorastania. Nie musi się bać, że urazi matkę, bo wie, że ona nie przeczyta tego listu. Kobieta nie umie czytać. Jej edukację przerwała wojna. Po co więc syn pisze list do matki? Chce do niej dotrzeć, przeanalizować łączącą ich relację, zrozumieć jej postępowanie. Matka wierzy w reinkarnację, więc może w przyszłym, lepszym życiu przeczyta książkę syna i przypomni go sobie.
Piesek urodził się w wiosce pod Sajgonem kilkanaście lat po zakończeniu wojny wietnamsko-amerykańskiej. Gdy miał kilka lat, musiał uciekać z rodziną z Wietnamu. Schronienie znaleźli w Stanach Zjednoczonych, ale zawsze czuli, że są tu tylko imigrantami. To uczucie obcości zawsze będzie towarzyszyć Pieskowi. Stwierdza on: "(...) czasami nie wiem, czym lub kim jesteśmy." (s. 80) Chłopca wychowują głównie matka i babcia. Mężczyźni w tej rodzinie nie sprawdzają się w roli ojców. Chłopak był świadkiem, jak ojciec bił matkę. A później matka biła Pieska. Z przemocą narrator zetknął się także w szkole. Jako imigrant był wyśmiewany i bity przez rówieśników. Starał się być niewidzialny, bo to zapewniało mu bezpieczeństwo. Pierwszą osobą, która liczyła się z uczuciami Pieska, był Trevor - chłopak, którego poznał jako nastolatek w czasie pracy sezonowej przy zbieraniu tytoniu na farmie.
Książka "Wspaniali jesteśmy tylko przez chwilę" porusza trudne i ważne tematy. Interesujące są także rozważania o sensie życia.
"Jeśli patrząc przez pryzmat historii naszej planety, życie jednostki jest niemożliwie krótkie, jest mrugnięciem oka, jak mówią, to być wspaniałym, nawet od dnia urodzin do dnia śmierci, oznacza bycie wspaniałym tylko przez chwilę." (s. 274)
Wietnamska babcia bohatera w ten sposób uczy wnuka szacunku do jedzenia:
"Każde ziarenko ryżu, które zostawisz, to jeden robak, którego zjesz w piekle." (s. 29)