Sonia Nazario jest dziennikarką i reporterką "Los Angeles Times". W swoich artykułach porusza problemy społeczne współczesnego świata. W 1997 r. zaintrygowała ją opowieść kobiety, która pracowała u niej w domu jako pomoc domowa. Carmen do Stanów Zjednoczonych przybyła nielegalnie z Gwatemali. W swoim rodzinnym kraju nie była w stanie zarobić na utrzymanie siebie i czwórki dzieci. Mąż Carmen porzucił ją dla innej kobiety i nie interesował się losem swoich dzieci. Carmen wierzyła, że w Stanach uda się jej zarobić pieniądze na godne życie swojej rodziny i edukację dzieci. Gdy opuszczała Gwatemalę, najmłodsza córka miała zaledwie rok. Rzeczywistość, którą Carmen zastała w Stanach, rozczarowała ją. Musiała ciężko pracować, a zarobki starczały jedynie na bieżące wydatki i skromne prezenty dla dzieci. Lata mijały, a Carmen nadal nie miała pieniędzy na powrót do domu. Tęskniła za dziećmi i wyrzucała sobie, że zostawiła je w chwili, gdy najbardziej potrzebowały bliskości matki. Również dzieci źle znosiły rozłąkę z matką. Minor, syn Carmen, bez zapowiedzi wyruszył z Gwatemali do Los Angeles w samotną podróż, by spotkać się z matką. Sonia Nazario zaczęła analizować sytuację imigrantów w Stanach Zjednoczonych. Okazał się, że każdego roku granice USA przekracza nielegalnie siedemset tysięcy imigrantów. Często są to kobiety - samotne matki, które z powodu nędzy zostawiają swoje dzieci w rodzinnym kraju pod opieką rodziny lub sąsiadów. Bardzo często zdarza się, że stęsknione dzieci jadą szukać swoich matek. Zazwyczaj nie mają przy sobie pieniędzy, a podróż odbywają na dachach pociągów towarowych. Tak bardzo chcą się przekonać, czy mama je jeszcze kocha, że nie zwracają uwagi na czyhające wszędzie niebezpieczeństwa. Sonia Nazario przeprowadziła setki rozmów z małymi "uciekinierami" i postanowiła na własnej skórze przekonać się, jak wygląda taka podróż. Zdecydowała się pokonać tę samą drogę, co chłopiec z Hondurasu - Enrique. Ukazana w książce historia tego bohaterskiego chłopca nie kończy się jednak w chwili jego spotkania z matką. Autorka opisuje, jak trudno po kilkunastu latach rozłąki odbudować relacje, jakie łączyły matkę i syna. Dzieciństwo bez kochających rodziców na zawsze kaleczy psychikę człowieka.
Książka napisana jest w stylu reporterskim - autorka w oszczędnych słowach opisuje rzeczywistość, a czytelnik sam może interpretować przedstawione obrazy. Historia nastoletniego Enrique wzrusza, gdyż jest oparta na autentycznych wydarzeniach.