Pisarka Suki Kim urodziła się w Seulu i do trzynastego roku życia mieszkała w Korei Południowej. W 1983 r. z rodzicami wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych. Tęsknota za rodzinnymi stronami i ciekawość zaprowadziły autorkę ponownie do Azji. Suki Kim postanowiła na własne oczy przekonać się, jak żyją ludzie w Korei Północnej. W 2011 r. udało się jej objąć etat nauczycielki języka angielskiego na Pjongjańskim Uniwersytecie Naukowo-Technicznym. Do grona studentów przyjmowano tam tylko mężczyzn, którzy wywodzili się z rodzin północnokoreańskich elit. Wykładowcami byli tu obcokrajowcy. Ogrodzony kampus był pilnowany przez strażników. Nie wolno było wychodzić poza jego granice bez zezwolenia przydzielonych "opiekunów". Zakaz ten dotyczył także wykładowców. Suki Kim wspomina, że "opiekunowie" kontrolowali podręczniki i pomoce naukowe, które chciała prezentować studentom. Nie mogła też przyznawać się, że korzysta z telefonu komórkowego i internetu. Już na pierwszych zajęciach Suki Kim zorientowała się, że jej podopieczni niewiele wiedzą o świecie. Od dziecka byli uczeni, że żyją w najwspanialszym państwie, a wodzowie Kim Ir Sen i Kim Dzong Il zasługują na wdzięczność narodu. W wypracowaniach pisanych po angielsku studenci prześcigali się w pochwałach dla ojców narodu. Podczas swobodniejszych rozmów na stołówce studenci wypytywali o życie w Ameryce. Suki Kim próbowała wyjaśnić, co to są reklamy telewizyjne, hip-hop i techno, składki na ubezpieczenie społeczne, wyjazdy zagraniczne.