Jest to wywiad-rzeka, którego Zbigniew Religa udzielił w ostatnich miesiącach życia.
W książce znaleźć można jedynie nieliczne wspomnienia z dzieciństwa kardiochirurga. Również niewiele dowiemy się o jego życiu prywatnym. Bohater wywiadu przede wszystkim mówił o swojej pracy, której zawsze oddawał się bez reszty. A w klasie maturalnej myślał o studiowaniu filozofii. Na szczęście dla polskiej kardiochirurgii uległ namowom rodziców i przystąpił do egzaminów na medycynę. Chirurgia urzekła go już podczas studiów, gdy jako wolontariusz chodził na ostry dyżur do warszawskiej kliniki. Tam obserwował, jak lekarze przywracają do życia ludzi poszkodowanych w wypadkach drogowych. Wiedział już, że chce tak jak jego starsi koledzy walczyć ze śmiercią o ludzkie losy. Z zapałem uczył się wszystkich tajników medycyny, bo rozumiał, że jego brak wiedzy czy zła decyzja podczas operacji może spowodować czyjąś śmierć. Podczas pobytu na stypendium w Stanach Zjednoczonych widział nowoczesne wyposażenia w szpitalach. Marzył, żeby pacjenci w Polsce również mieli dostęp do najlepszych badań. W 1985 r. Zbigniew Religa i jego zespół przeprowadzili pierwszy w Polsce udany zabieg przeszczepienia serca. Z inicjatywy Zbigniewa Religi rozpoczęto również w kraju budowę sztucznego serca.
W książce znalazły się wypowiedzi dotyczące politycznej działalności lekarza. Możemy poznać okoliczności obejmowania przez Religę stanowiska ministra zdrowia w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Z wielką szczerością Religa mówił także o swojej chorobie. Przestrzegał wszystkich przed sięganiem po papierosa. Właśnie nałogowe palenie przyczyniło się u niego do rozwoju choroby nowotworowej. Z kart książki wyłania się portret człowieka, dla którego najważniejszym było dobro jego pacjentów. Ratował ich życie, zapominając o swoich potrzebach. W pracy i w życiu prywatnym starał się zawsze postępować uczciwie.